Miło mi przywitać Was ponownie po tak długiej nieobecności :) Właśnie mija rok od ostatniej (a zarazem pierwszej) włosowej aktualizacji. Z wielkim entuzjazmem cofam się w czasie i przedstawiam Wam zmiany, które zaszły przez ostatnie 12 miesięcy w moim włosowym świecie.
POROWATOŚĆ
Jeszcze równy rok temu, nie używając regularnie maski, włosy dość szybko się przesuszały i stawały się szorstkie w dotyku. Aktualnie regularne używanie odżywki wystarcza, żeby utrzymać włosy w dobrym stanie, a maska stała się opcjonalnym elementem pielęgnacji. Włosy również nie potrzebują częstego olejowania, a bez wyszuszenia ich suszarką można spokojnie funkcjonować :) Za zmianę numer jeden więc uznaję obniżenie porowatości włosów, tym samym osiągając swój zeszłoroczny cel :) Pomimo pozytywnych zmian, porowatość wciąż daje o sobie znaki, stąd osiągnięty cel staje się również celem przyszłorocznym.
STAN KOŃCÓWEK
Bez większych wątpliwości - problem rozdwojonych końcówek zmniejszył się. Po dwóch miesiącach końcówki na najdłuższych pasmach nie są rozdwojone i ciężko jakąkolwiek znaleźć. Problem natomiast pojawia się na długości włosów - krótkie włoski dalej urzędują na mojej głowie, w szczególności w środkowej partii włosów. Spora część z nich to efekt wcierek i suplementów, czyli nowoprzybyłych włosów dość dawno temu. Po wysuszeniu włosów suszarką, problem znika niemalże całkowicie (przynanajmniej wizualnie). Trzeba jednak przyznać, że włosy te są w wyjątkowo dobrej kondycji - pomimo braku podcinania na długości, poza nielicznymi przypadkami, nie mają tendencji do rozdwajania się. Dodatkowym problemem jednak jest stan końcówek przedniej partii włosów w porównaniu do reszty - są cieńsze i nieco poszarpane, a rozdwojenie występuje o wiele częściej. Celem jest likwidacja niesfornych włosów i wszystkich niszczących się końcówek. Podcinanie końcówek niezmiennie wykonuję co 2-3 miesiące.
PIELĘGNACJA
Miejsce serii L'Oréal Professionnel zajął olejek Kérastase Elixir Ultime. Różnica pomiędzy tymi olejkami była znacząca w mojej pielęgnacji. Olejek nie tylko znacznie spowalnia proces rozdwajania się końcówek, ale również pozostawia włosy nawilżone i ujarzmione bez większego trudu. Szampon z Biovax'u zamienił się w sporą liczbę innych szamponów, które obecnie stosuję. Przez ostatni rok główną rolę odegrał (i niezmiennie odgrywa) szampon Garnier Fructis Fresh. Odżywka Garnier Ultra Doux Awokado i masło karite jest wciąż numerem jeden. W kwestii olejowania, pierwsze miejsce nadal zajmuje olej jojoba, jednak najciekawszą zmianą w tej kwestii jest reakcja włosów na olej kokosowy - niegdyś wróg, dzisiaj sojusznik :) Mocno ograniczyłam użycie masek i skupiłam się na olejowaniu, które przynosiło satysfakcjonujące rezultaty.
Co przyniesie następny rok? Zarówno sobie jak i Wam życzę ogromnej włosowej satysfakcji.
Pozdrawiam Was,
Koko
| Aktualne zdjęcia włosów (wysuszone naturalnie) |
![]() |
| Grudzień 2016 (wysuszone suszarką) |
POROWATOŚĆ
Jeszcze równy rok temu, nie używając regularnie maski, włosy dość szybko się przesuszały i stawały się szorstkie w dotyku. Aktualnie regularne używanie odżywki wystarcza, żeby utrzymać włosy w dobrym stanie, a maska stała się opcjonalnym elementem pielęgnacji. Włosy również nie potrzebują częstego olejowania, a bez wyszuszenia ich suszarką można spokojnie funkcjonować :) Za zmianę numer jeden więc uznaję obniżenie porowatości włosów, tym samym osiągając swój zeszłoroczny cel :) Pomimo pozytywnych zmian, porowatość wciąż daje o sobie znaki, stąd osiągnięty cel staje się również celem przyszłorocznym.
STAN KOŃCÓWEK
Bez większych wątpliwości - problem rozdwojonych końcówek zmniejszył się. Po dwóch miesiącach końcówki na najdłuższych pasmach nie są rozdwojone i ciężko jakąkolwiek znaleźć. Problem natomiast pojawia się na długości włosów - krótkie włoski dalej urzędują na mojej głowie, w szczególności w środkowej partii włosów. Spora część z nich to efekt wcierek i suplementów, czyli nowoprzybyłych włosów dość dawno temu. Po wysuszeniu włosów suszarką, problem znika niemalże całkowicie (przynanajmniej wizualnie). Trzeba jednak przyznać, że włosy te są w wyjątkowo dobrej kondycji - pomimo braku podcinania na długości, poza nielicznymi przypadkami, nie mają tendencji do rozdwajania się. Dodatkowym problemem jednak jest stan końcówek przedniej partii włosów w porównaniu do reszty - są cieńsze i nieco poszarpane, a rozdwojenie występuje o wiele częściej. Celem jest likwidacja niesfornych włosów i wszystkich niszczących się końcówek. Podcinanie końcówek niezmiennie wykonuję co 2-3 miesiące.
PIELĘGNACJA
Miejsce serii L'Oréal Professionnel zajął olejek Kérastase Elixir Ultime. Różnica pomiędzy tymi olejkami była znacząca w mojej pielęgnacji. Olejek nie tylko znacznie spowalnia proces rozdwajania się końcówek, ale również pozostawia włosy nawilżone i ujarzmione bez większego trudu. Szampon z Biovax'u zamienił się w sporą liczbę innych szamponów, które obecnie stosuję. Przez ostatni rok główną rolę odegrał (i niezmiennie odgrywa) szampon Garnier Fructis Fresh. Odżywka Garnier Ultra Doux Awokado i masło karite jest wciąż numerem jeden. W kwestii olejowania, pierwsze miejsce nadal zajmuje olej jojoba, jednak najciekawszą zmianą w tej kwestii jest reakcja włosów na olej kokosowy - niegdyś wróg, dzisiaj sojusznik :) Mocno ograniczyłam użycie masek i skupiłam się na olejowaniu, które przynosiło satysfakcjonujące rezultaty.
Co przyniesie następny rok? Zarówno sobie jak i Wam życzę ogromnej włosowej satysfakcji.
Pozdrawiam Was,
Koko
